rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

Mary Morrissy - "Mitomanka"

"Czy wyłowiona z kanału w Berlinie w 1920 roku młoda dziewczyna to rosyjska księżniczka Anastazja Czy rzeczywiście uratowała się z pogromu carskiej rodziny Romanowów? Niedoszła samobójczyni, cierpiąca na amnezję, trafia do szpitala psychiatrycznego. Dopiero po dwóch latach milczenia wyjawia, że jest księżniczką Anastazją. W tym przekonaniu ona - a poniekąd także jej otoczenie - żyła przez sześćdziesiąt lat. Wykonane po jej śmierci w 1984 roku badania DNA wykazały mistyfikację. Mary Morrissy zrekonstruowała pieczołowicie niezwykłe i tragiczne losy domniemanej Anastazji - Polki Franciszki Szanckowskiej. To fascynująca i poruszająca książka!" (opis na obwolucie)

Dwa dni temu skończyłam moją autobusową książkę - "Mitomankę" Mary Morrissy (tytuł oryginału "The Pretender"). Zaciekawiła mnie ta książka bardzo. Wciągnęłam się w zasadzie od pierwszej strony, a chęć poznania dalszych losów podnosiła mi ciśnienie bardziej niż poranna kawa, której nie piję ;-). Historia fałszywej Anastazji opowiedziana jest właściwie od samego końca, od 1978 roku do 1900. Ta wsteczna chronologia była dosyć śmiałym zamierzeniem i nie jestem pewna czy autorka do końca poradziła sobie z tą swoistą narracją. Oczywiście taki zabieg nadał historii jeszcze więcej tajemnicy, ale czasami gubiłam się. Kilkakrotnie musiałam wracać do poprzednich stron, żeby sprawdzić pewne fakty czy nazwiska. Bo wiele osób w tej książce pojawia się kilka razy. Pojawiają się w życiu Franciszki, a potem w jej wyimaginowanej historii o Anastazji. Nie chciałabym tutaj opowiadać losów Franciszki Szanckowskiej, bo o tym w istocie jest ta książka i robiąc to zdradziłabym zbyt wiele. Zainteresowanych odsyłam do lektury. Mogę powiedzieć tylko, że z tej książki wyłania się obraz dziewczyny, z jednej strony silnej, a z drugiej bardzo wrażliwej, która przeszła w życiu bardzo dużo i w zbyt trudnych czasach żyła. Wydaje mi się, że autorka nie szukała wyjaśnień, dlaczego bohaterka uznała, że jest Anastazją. Bo czy można wyjaśnić motywy urojeń i załamania psychicznego? Można szukać przyczyn, powodów, ale czy motywów? Chyba nie. 

Smutna to książka, ale na swój sposób piękna i muszę przyznać, że rzadko mi się to zdarza, ale tym razem zżyłam się z bohaterką, zwłaszcza z młodą Franciszką Szanckowską i strasznie było mi jej żal.    

Na koniec chciałabym przytoczyć jedno zdanie, które nie oddaje co prawda istoty historii, ale bardzo zapadło mi w pamięć. Choć pojawia się ono na jednej z początkowych stron, do samego końca było "balsamem dla duszy" zarówno mojej jak i bohaterki - "Anastazja była jedyną burzą w życiu Jacka, on stał się dla niej cichą przystanią pod koniec życia".

czwartek, 25 września 2008, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
padma
2008/09/26 17:13:21
Ciekawa recenzja, będę miała oko na tę książkę. A przy okazji zobaczyłam w zakładkach, że czytałaś "Ucztę miłości". Mogłabyś napisać, czy warto? Bo tak koło niej chodzę i się zdecydować nie mogę...
-
2008/09/26 17:56:59
O dzięki ci dobry człowieku. Ta ksiażka to chyba coś dla mnie
-
rr-odkowa
2008/09/26 21:22:45
Jolad6 - bardzo proszę :-)
Spis moli