rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

Przypadkowa lektura, ale za to jaka!!

Ostatnio kiepsko wychodzi mi przeglądanie książek;-) Dzisiaj po południu poproszono mnie o zapakowanie książki, która ma być prezentem gwiazdkowym. Nie chodzi o to, że mam jakieś szczególne zdolności w kwestii pakowania. O nie! Chodziło raczej o to, że mam ładny złoty papier :-) No więc przyniosłam książkę do domu, a że przepięknie wydana i już wcześniej miałam ochotę ją przeczytać, zaczęłam sobie przeglądać. Potem przeczytałam pierwszą stronę, drugą, trzecią .... i poszło. Po czterech godzinach było po wszystkim.

Książką, która sprawiła, że mycie łazienki i kuchni samoistnie przełożyło się na okres poświąteczny (święta spędzam poza domem, więc nie będzie tragedii) jest "Stuhrowie. Historie rodzinne" Jerzego Stuhra. Cudna książka. Idealny prezent dla mamy, babci, teściowej i każdego, kto interesuje się przeszłością swojej rodziny lub uważacie, że powinien się zainteresować. Idealna lektura na ten przedświąteczny czas. Bardzo ciepła, refleksyjna, choć nie pozbawiona "szwejkowego" poczucia humoru typowego dla autora. Książka, która uświadamia jak ważna są korzenie, wartości przekazywane z pokolenia na pokolenie, jak ważna jest po prostu rodzina. Czytając ją miałam wrażenie, że słyszę Jerzego Stuhra opowiadającego o losach swoich przodków. Zresztą, jeśli ukaże się wersja audio nie wyobrażam sobie, że lektorem mógłby być ktoś inny niż on. 

Bardzo świątecznie nastroiła mnie ta książka i cieszę się strasznie, że mam ten złoty papier w domu i mogłam ją ładnie zapakować, a przy okazji przeczytać.  

wtorek, 23 grudnia 2008, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
vmr
2008/12/25 21:37:55
O! Jak się cieszę, że podobała Ci się ta książka. :) Dobrze to ujęłaś - to "szwejkowe" poczucie humoru. Na pewno będę,do niej wracać.
A tak na marginesie... Stuhr miał ułatwione zadanie, bo tych badań genealogicznych nie robił sam, ale profesjonaliści. A z drugiej strony w jego rodzinie istniało umiłowanie pamiątek, więc śladów było wiele.
-
2008/12/27 22:00:27
Kilkanaście (chyba) miesięcy temu oglądałam w TV program genealogiczny na temat rodziny Stuhrów. Ja też lubię poczucie humoru Jerzego Stuhra, a syn chyba poszedł pod tym względem w ślady ojca:)
-
2008/12/28 10:56:55
Sthur niech lepiej gra i reżyseruje, a nie pisze książki.
Gdyby nie fakt, że ma znane nazwisko, nikt by mu tego nie wydał.
Poczatek może i interesujący, ale im dalej tym gorzej, a koniec już tylko straszny.
-
rr-odkowa
2008/12/29 21:13:01
Pewnie, że gdyby nie był tym kim jest nie byłoby tej książki. Niemniej bardzo mi się podobała o wprowadziła mnie w świąteczny, rodzinny nastrój. Pozdrawiam.
Spis moli