rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

"Czerwona sofa" - Michele Lesbre

O ile początek stycznia był cudownym czasem, spokojnym i idealnym na lektury, o tyle kolejne dwa tygodnie upłynęły mi pod hasłem "Praca" i nie przeczytałam właściwie nic. Po 16 godzinach przed komputerem, mogłam tylko paść na łóżko i liczyć, że do rana nie będę musiała patrzeć. Oczy zamiast zwyczajnych - zielonych zrobiły się uroczo czerwone. Chomik by mi zazdrościł ;-)

Na szczęście styczeń powoli się kończy i znów wchodzę na prostą. Czego dowodem niech będzie ten wpis. 

 Bo oto w tak zwanym "międzyczasie" udało mi się skończyć "Czerwoną sofę" Michele Lesbre. Wyczyn to niewielki, bo książka nie ma nawet 150 stron. Ale jest piękna i cieszę się, że trafila mi się taka lektura.  Długo szukałam odpowiedniego słowa, które mogłoby ją określić, aż w końcu znalazłam. Ta książka jest niesamowicie delikatna. Wiem, że to nie jest epitet, którym określa się powieści, ale tutaj pasuje mi idealnie.To taka delikatna, łagodna i miła książka, która mimo, że porusza wiele ważnych tematów to nie powoduje nagłych skoków ciśnienia ;) Choć cienka, nie jest to lektura na jeden wieczór, przynajmniej nie dla mnie. Tą książką należy się delektować, czytać powoli, najlepiej przy filiżance ulubionej herbaty. 

Anna wyrusza, śladem swojego dawnego ukochanego, w podróż koleją transsyberyjską. W czasie tej długiej podróży wraca do dawnych dni, przygląda sie ludziom, obserwuje krajobraz za oknem. Jej myśli są równie niespieszne jak cała ta podróż. Anna pragnie zobaczyć się z kochanym niegdyś mężczyzną - Gylem, ale też tęskni za swoją sąsiadką, Clemence - starszą panią, która lubiła przesiadywać na korytarzu, na tytułowej "czerwonej sofie". Starsza pani ma problemy z pamięcią, ma olbrzymią kolekcję kapeluszy, a za oparciem kanapy przechowuje zdjęcie swojej największej miłości. Clemence, mimo, że jest kobietą bardzo wiekową, ma ognisty temperament i należy do osób, które na zawsze pozostają młode duchem.

Jak zakończy się ta podróż? Czy Anna odnajdzie Gyla? Jakie niespodzianki przyniesie Annie życie? O tym wszystkim przeczytacie sami. Ja mogę tylko powiedzieć, że bardzo polecam tę książkę, szczególnie tym z Was, którzy potrzebują chwili wytchnienia, wyciszenia. 

Czytając, miałam wielką ochotę usiąść z bohaterkami na tej czerwonej sofie i strasznie żałowałam, że nie mieszkam w Paryżu i nie mam takiej sąsiadki.  

Pozdrawiam. 

poniedziałek, 26 stycznia 2009, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
awita22
2009/01/26 19:46:52
Mmmm...brzmi smakowicie :-) Może przekonasz mnie do niewielkich książek, bo dotąd niedparcie pociągały mnie grubaski (zazwyczaj nie lubię rozstawać się z bohaterami, a jak dobra książka jest za krótka, to smuuutno). Ale wizja popijania mojego ulubionego Earl Greya z bergamotką przy lekturze "Czerwonej sofy"... kusząca.
-
2009/01/26 20:58:00
Kusisz, kochana, kusisz. Znowu!! Na pewno będę szukać, może wpadnie mi w oko podczas najbliższej wizyty w bibliotece :) I wtedy zaparzą Spacer Kochanków, Earl Greya tudzież herbatę Andrzejkową (banan, ananas, hibiskus) :)
A,no i wyobrażam sobie, jak tęsknisz do czytania, do odpoczynku. Życzę jak najszybszego wychodzenia na prostą, pozdrawiam ciepło :)
-
er_minia
2009/01/27 13:43:53
"Delikatna" to dobre określenie tej książki. Można jeszcze dodać "nastrojowa"... Na mnie również wywarła duże wrażenie i mam ochotę wracać do niej.
-
rr-odkowa
2009/01/27 18:23:09
awita22 ... Earl Grey z bergamotką ..... rewelka. Dla mnie jeszcze zielona z opuncją figową :-) A "Czerwoną sofę" po prostu przeczytaj :-)
aerien .... dzięki dzięki :-) Jeszcze tylko jutro i ewentualnie pojutrze i wracam do regularnego czytania. Cóż za piękna perspektywa :-) Spacer Kochanków??? Brzmi nieźle :-) Ja z takich oryginałów mam teraz "Miłosny uśmiech" to zielona z różnymi owocami.
er_minia .... "Czerwona sofa" jest jak najbardziej "nastrojowa". Zgadzam się :-)
-
szamanka30
2009/01/28 15:48:28
Tytuł zapisany mam w notesiku już od jakiegoś czasu. I chyba należy przyspieszyć poszukiwania książki, po tym co napisałas o niej.....
-
2009/02/02 14:11:42
Zainteresowałaś mnie tą książką.
-
chihiro2
2009/02/05 21:26:36
Moze ja mieszkam z taka Anna za sciana? Tylko ze swojej sasiadki naoczy nigdy nie widzialam... Ta ksiazeczka za mna chodzi od czasu recenzji Peek-a-boo i z kazda nowa, jaka czytam, tylko umacnia sie przekonanie, by po nia siegnac :)
Spis moli