rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

"Betonowy ogród" - Ian McEwan

 

 

 

Wróciłam do starej "skórki". W poprzedniej było mi jakoś za ciasno ;-) Ta mi jakoś pasuje, tyle, że gdy otwieram stronę przez Firefox "Książkowo" nachodzi na kwiatki, a gdy użyję IE to napis "Książkowo Dolne" jest dużo mniejszy niż w Mozilli i bardzo odsunięty od tych kwiatków. Dziwne to i wkurzające, ale póki co nie potrafię nic z tym zrobić. No trudno.

Korzystając z przepięknego (sic!) lata przeczytałam wczoraj "Betonowy ogród" Iana McEwana. Być może pamiętacie jak kilka miesięcy temu poległam przy lekturze "Przetrzymać tę miłość", tym razem dałam radę, choć nie było łatwo. I nie chodzi o to, że to zła lub nudna książka. Absolutnie nie! Problem w tym, że McEwan balansuje na krawędzi mojej wytrzymałości psychicznej. "Betonowy ogród" to powieść o rodzinie, która może nie jest patologiczna w popularnym tego słowa znaczeniu, ale na pewno nie jest ani normalna, ani szczęśliwa. Ojciec despota, typowy "pan i władca", bezwolna i kompletnie bezbarwna matka oraz czwórka dzieci, którym nie wolno zapraszać przyjaciół do domu. Relacje między dziećmi też nie są takie jak powinny być. Nic w tym domu takie nie jest. Dzieci często bawią się w lekarza, rozbierają młodszą siostrę Sue i przeprowadzają "badanie". Narratorem książki jest 14-letni Jack, który zaczyna dojrzewać więc historia przez niego opowiadana jest przesycona swoistym napięciem seksualnym. 

Najpierw umiera ojciec. Umiera podczas pracy w ogrodzie, którym ze względu na chore serce nie może się zajmować, i który postanawia zalać betonem. Mówi: "Tak będzie schludniej [..] Nie mam sił, by dbać o ogród [...] A dzięki betonowej nawierzchni na dworze matce będzie łatwiej utrzymać w czystości podłogi w domu". Później umiera matka. Od tygodni chorowała i nie wstawała z łóżka, a któregoś dnia po prostu nie obudziła się. Dzieci zostają same. Boją się, że gdy ktoś dowie się o śmierci matki, one trafią do sierocińca. Dwoje najstarszych Jack i Julia postanawiają pochować matkę w skrzyni w piwnicy, używając do tego cementu, którego nie zdążył zużyć ojciec. Ale nie to jest w tej książce najstraszniejsze. Przerażające jest to, w jaki sposób ta czwórka, zamknięta w enklawie własnego domu,  próbuje normalnie żyć, udawać przed sobą, że nic się nie stało. Każde nich inaczej reaguje, czy może raczej odreagowuje tę nienormalną sytuację. Julia ciągle opala się w ogrodzie, Jack nie myje się, nie zmienia ubrania, śpi i onanizuje się, Sue pisze listy do zmarłej matki i odczytuje je przy skrzyni w piwnicy, a najmłodszy Tom przebiera się w sukienki i nosi perukę. Aż ciarki przechodziły mi po plecach podczas lektury. Tytułowy betonowy ogród to nie tylko szalony pomysł ojca, ale częściowo także nawiązanie do kondycji psychicznej tej rodziny. 

Ian McEwan po tej książce zyskał sławę makabrysty. Nie dziwię się. Książka jest przerażająca i psychicznie wyczerpująca. Dramatyzm potęgowany jest przez język - prosty, lakoniczny. Im krótsze i prostsze zdania tym większy efekt.

Podumowując - Obiecałam sobie, że zanim znowu spróbuję zmierzyć się z McEwanem musi upłynąć trochę czasu. Póki co potrzebuję trochę lżejszej i pogodniejszej lektury. Mam nadzieję, że "Bambino" Ingi Iwasiów takie właśnie jest.

Moja ocena:


niedziela, 21 czerwca 2009, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
matylda_ab
2009/06/21 19:49:44
A ja przed wakacyjno-remontowym zamknięciem osiedlowej biblioteki przyniosłam do domu m.in. "Przetrzymać tę miłość". Spróbuję, bo "Betonowy ogórd" mimo wszystko czytało się dobrze. Byleby zakończenie znów mnie nie rozczarowało, bo "Betonowy ogród" rozczarował zakończniem, takim przewidywalnym.
-
2009/06/21 21:12:56
Czytałam o tej książce u Matyldy, czytam u Ciebie i coraz większą mam chrapkę na "Betonowy ogród". I cieszę się, że wróciłaś :)
-
zosik
2009/06/22 11:44:25
Uff, wróciłaś :-) Cieszę się. A "Betonowy ogród" przeczytam i tak i tak.
-
lilithin
2009/06/22 17:40:10
Książka chyba była jeszcze bardziej przygnębiająca w taką pogodę... Przeczytanie jej mam wciąż w planach.
-
rr-odkowa
2009/06/23 19:05:57
Matylda_ab - mam wrażenie, że McEwan lubi kończyć książki nie do końca z moimi oczekiwaniami. Końca "Przetrzymać tę miłość" nie znam. Nie doszłam nawet do 100 strony. Niemniej życzę powodzenia w czytaniu i mam nadzieję, że Twoje zdanie o tej książce będzie inne niż moje, bo to przecież nie o to chodzi, żeby się zawsze i ze wszystkimi zgadzać.
aerien - dzięki :-) A "Betonowy ogród" koniecznie przeczytaj, bo to zapadająca w pamięć książka.
zosik - wróciłam, wróciłam i już myślę o kolejnych recenzjach :-)
lilithin - oj tak, smętna pogoda, ponura książka (choć akcja rozgrywa się w samym środku upalnego lata) - dobrze, że mój nastrój dużo lepszy .... niezależnie od lektury.
-
net.a.a
2009/06/23 21:21:57
Przerażające... !!
Czytałam tylko "Pokutę" i szczerze powiedziawszy jakoś mnie na razie do McEwana nie ciągnie.
-
judytta
2009/06/24 16:36:12
Zaczęłam ją czytać ale nie przebrnęłam i zwróciłam do biblioteki.
-
2009/06/26 21:35:33
Kolejna recenzja tej ksiażki, a ja mam coraz większa ochote ja przeczytac, oby tylko byla w mojej bibliotece :)
-
anahstasia
2009/06/30 11:03:27
A mi się podobała, właśnie przez to, że ta powieść jest tak bardzo noir - niepokojąca, mroczna, irracjonalizująca codzienność ;)
-
2009/07/03 09:53:55
A ja bez większego związku. Podobają mi sie gwiazdki ocen.
Czytam czasem tego bloga, nie komentuję, ale zawsze znajdę coś co może mnie natchnąć, co pomaga przy doborze lektury.
-
rr-odkowa
2009/07/03 21:09:26
net.a.a ja "Pokutę" mam na liście życzeń. Bardzo jestem ciekawa tej książki, ale póki co, muszę sobie odpocząć od McEwana. Co za dużo to nie zdrowo ;-)
judytta bardzo często zdarza mi się nie dokończyć książki. Jak coś mi się nie podoba to nie i już. Szkoda czasu, tym bardziej, że tyle jest świetnych książek do przeczytania.
aklat ... w mojej była ;-).
anahstasia, mroczna to ona jest i w jakimś sensie hipnotyzująca. Strasznie "siedziała" mi w głowie.
normalniejsza, bardzo mi miło, że moje gwiazdki zostały docenione. Cieszę się również, że zaglądasz do mnie od czasu do czasu :-)
Pozdrowienia dla wszystkich.
-
2009/07/21 01:02:20
hej, a czytaliście może "Marzyciela"? to najnowsza wydana w Polsce książka McEwana. NIby dla młodzieży, ale jak sie ma wprawne oko i wyobraźnię tak żywą jak bohater książki, to można wynaleźć w niej wiele mądrych rzeczy. Choćby tak pozornie banalne jak wizja świata (niby oczami bohatera-dziecka, ale czy tylko?) i przemiany jakich doświadcza chłopiec (bohater ma 10 lat:). Mnie bardzo podobała się ta lektura i polecam ja też innym miłośnikom prozy pana McEwana i w ogóle miłośnikom literatury:)
-
moni-libri
2009/08/25 11:16:04
Na mnie zrobiła ogromne wrażenie! - ale po Pokucie i Betonowym Ogrodzie boję się sięgnąć po inne ksiżki McEwana :-0
-
zimoowy
2013/04/03 11:53:08
mocna książka. a w taką pogodę to nie wiem czy co niektórzy powinni się za nią zabierać :D
Spis moli