rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

"Kiedy byłem dziełem sztuki"

 

 

 

kiedy bylem

Eric - Emmanuel Schmitt należy do tych pisarzy, których lubię i cenię, a mimo to nie czekam z utęsknieniem na kolejne książki. Zawsze w końcu przychodzi ten moment, kiedy mam ochotę przeczytać coś E.-E. Schmitta i nie pamiętam, żebym kiedykolwiek rozczarowała się jego książką. Tak było i tym razem. "Kiedy byłem dziełem sztuki" to niebywale oryginalna powieść z morałem. Jest to historia młodego chłopaka przeświadczonego o własnej nijakości, marności i ogarniętego "misją samozagłady". Poznajemy go w momencie gdy postanawia, po raz kolejny, popełnić samobójstwo. Stoi nad przepaścią i, choć brzmi to nieprawdopodobnie, napawa się szczęściem, że oto za chwilę jego udręki się skończą, gdy nagle słyszy słowa "Proszę dać mi dwadzieścia cztery godziny". I tak oto bohater zawiera pakt z Zeusem Peterem Lamą - Artystą. Zeus przejumuje kontrolę nad życiem niedoszłego samobójcy, postanawia przemienić go (przy pomocy licznych operacji plastycznych) w podziwiane dzieło sztuki i nadaje mu nowe imię Adam bis. Tak oto zakompleksiony, nieszczęśliwy chłopak staje się niesamowicie oryginalną, pożądaną i wzbudzającą powszechne zainteresowanie żywą rzeźbą. Goście Zeusa zachwycają się tą dziwaczną rzeźbą, a kobiety zakradają się do jego sypialni. Dostaje to o czym marzył przez całe życie lub wydawało mu się, że marzy. Czy ta metamorfoza przyniesie mu prawdziwe szczęście?

Wszystkie książki Schmitta, które przeczytałam zawierały jakieś przesłanie i morał. Tak jest i tutaj. "Kiedy byłem dziełem sztuki" to opowieść o tym jak czasami trudno jest nam siebie zaakceptować i przestać porównywać z innymi. Główny bohater całe życie czuł się gorszy i mniej kochany od swoich, robiących medialną karierę, braci. Przypomina mi to "ból dojrzewania" i kompleksy większości nastolatków, którzy czują się brzydsi, mniej "cool" od swoich rówieśników. Dla mnie główny bohater to taki zakompleksiony nastolatek, któremu wydaje się, że jest do niczego. Na szczęście przeważająca większość młodych ludzi nie musi posuwać się tak daleko, żeby dostrzec swoją wartość i pogodzić ze samym sobą.

Moja ocena:

 

PS. Sprawy służbowe w większości zakończone, masa książek czeka na recenzję. Blogu witaj !!!!!!!! :-)

sobota, 20 czerwca 2009, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
clevera
2009/06/20 16:28:30
Pamiętam, że czytając te książkę bardzo wszystko mnie bolało, czułam dosłownie każdą ingerencję w ciało bohatera.
-
rr-odkowa
2009/06/20 16:35:15
O tak, czułam podobnie i jeszcze żałowałam, że moja wyobraźnia szwankuję, bo nie potrafię sobie wyobrazić jak po tych wszystkich przeobrażeniach ten biedny chłopak wygląda.
Spis moli