rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

Dziwne są ścieżki miłości

 

 

Moich wakacyjnych lektur ciąg dalszy. Jednak tym razem, w przeciwieństwie do poprzedniego wpisu, chciałam napisać parę słów o książce, która spodobała mi się (co rzadko mi się zdarza) od pierwszej strony i pomimo niewielkich rozmiarów bardzo zapadła mi w pamięć. Czytałam ją w drodze "do" i "z pracy", ale tak naprawdę jest to opowieść na jeden wieczór.

Tą książką jest "Ból kamieni" Mileny Agus. Autorka opisuje losy swojej babci, która jak na "tamte" (wojenne i powojenne) czasy była uznawana za ekscentryczkę gdyż w wieku trzydziestu lat ciągle czekała na wielką miłość ".... i szła do kościoła zapytać Boga, dlaczego, dlaczego jest tak niesprawiedliwy i nie pozwala jej poznać miłości, która jest najpiękniejszą rzeczą, jedyną, dla której warto żyć w świecie, w którym wstajesz o czwartej rano, żeby zająć się domem, potem idziesz pracować na polu, potem do najnudniejszej pod słońcem szkoły haftu, potem idziesz z dzbanem na głowie do fontanny, nabrać wody do picia, potem raz na dziesięć dni nie śpisz całą noc, żeby upiec chleb, a potem musisz wyciągnąć wodę ze studni i nakarmić kury. Więc jeśli Bóg nie chce, żeby poznała miłość, niech lepiej ją zabije, wszystko jedno jak."

W końcu, pod presją rodziny wychodzi za mąż za mężczyznę dużo od siebie starszego, który w czasie wojny stracił rodzinę i cały dobytek. Rodzice przyjęli go pod swój dach, a już wkrótce odbył się ślub. Dziwne to było małżeństwo. Nie rozmawiali ze sobą, spali w jednym łóżku, ale jak najdalej od siebie, a dziadek regularnie odwiedzał domy publiczne. A jednocześnie bardzo dbał o swoją żonę i nie pozwalał jej ciężko pracować. Babcia nie mogła utrzymać żadnej ciąży z powodu kamieni nerkowych więc rodzina postanowiła wysłać ją do uzdrowiska na kurację termalną. Tam babcia poznała Weterana, mężczyznę, w którym zakochała się bez pamięci. Rozmawiali całymi dniami, Weteran opowiadał jej o swojej wielkiej pasji - grze na fortepianie, czytał jej na głos gazety, a babci czuła, że jest najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Po powrocie z uzdrowiska jej stan znacznie się poprawił, a po kilku miesiącach urodziła syna. Chłopiec, już małe dziecko przejawiał ....upppssss... duży talent muzyczny. Co było dalej nie zdradzę.

Oczarowała mnie ta niewielka książeczka. Autorka pisze z niebywałą lekkością i optymistycznym patrzeniem na świat. Coraz bardziej przekonuję się, że taka południowa literatura wyjątkowo mi odpowiada. Lubię ten niespieszny rytm powieści, specyficzne opisywanie rzeczywstości i całą tą południową aurę - słońce, morska bryza oraz smaki i zapachy, którę mogę sobie tylko wyobrażać.

Generalnie polecam i to bardzo :-)

wtorek, 25 sierpnia 2009, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
net.a.a
2009/08/25 19:30:19
Upss ... ;) To faktycznie bardzo nowoczesna była ta babcia ;)
Książka ciekawie się zapowiada :)
Spis moli