rr-odkowa
Blog > Komentarze do wpisu

Ronan Bennett - "Zugzwang"

"Zugzwang" Ronana Bennetta jest doskonałym przykładem, że nie wolno sądzić książki po okładce ;-). Okładka "Zugzwanga" do złudzenia przypomina "Cień wiatru" Zafona. Ten sam klimat, zamglona ulica, świecące latarnie i niewyraźna postać - wiem, wiem ..... u Zafona były dwie.

Bardziej z ciekawości, niż z chęci przeczytania wzięłam tę książkę z bibliotecznej półki. Ciekawa byłam czy treść również została zapożyczona z "Cienia wiatru". Na szczęście nie. "Zugzwang" to thriller z szachowymi rozgrwkami i psychoanalizą w tle.

"Petersburg 1914 - miasto bogactwa  i ubóstwa, w którym pulsuje zawiść, gniew, okrucieństwo i przemoc.
W atmosferze zbliżającego się międzynarodowego turnieju szachowego pewien uznany psychiatra, doktor Spethmann, musi zmierzyć się nie tylko z dziwnym przypadkiem jednego ze swych pacjentów, genialnego szachisty Rosenthala, ale zostaje również wmieszany w polityczną intrygę.
Próbuje dociec przyczyny nocnych lęków pięknej Anny Pietrowny, w której się zakochuje, i dotrzeć do tajemniczych związków, jakie łączą jego córkę z zamordowanym właśnie terrorystą. Rozgrywana partia szachów, podobnie jak zawiłości fabuły, prowadzi do
Zugzwangu - sytuacji bez wyjścia". Tyle o książce mówi wydawca.

Książka jest całkiem niezła. Wciągnęła mnie niemalże od pierwszej strony, bo:
- intryga ciekawa - mnóstwo zagadek, które muszą zostać rozwiązane,
- barwnie nakreśleni bohaterowie,
- wartka akcja - momentami tempem przypomina Wielką Pardubicką,
- częste zwroty akcji - kilkakrotnie wydawało mi się, że wiem kto jest dobry, a kto zły,a  potem sytuacja zmieniała się o 180 stopni.

Doceniam starania autora (potwierdzone obszerną bibliografią) aby jak najwierniej przedstawić słynne rozgrywki szachowe, oraz tło społeczno - polityczne Rosji z początku XX wieku.

Gdybym tylko potrafiła zapomnieć o zakończeniu, które moim zdaniem autorem położył zupełnie, powiedziałabym, że to bardzo dobra książka. Aczkolwiek jest to moje subiektywne spotrzeżenie, bo moja mama twierdzi, że zakończenie jest bardzo dobre. Dlatego polecam tę książkę, zwłaszcza tym, którzy potrzebują ciekawej, ale niezbyt wymagającej lektury na długie grudniowe wieczory.

sobota, 05 grudnia 2009, rr-odkowa

Polecane wpisy

  • PRZENOSINY !!

    Znalazłam dla mojego bloga inne miejsce. Zapraszam już teraz, choć przenosiny pewnie chwilę potrwają. Nowy adres: ksiazkowodolne.blogspot.com

  • Czytelnicze różności

    Długo nie pisałam, ale żadna z ostatnio przeczytanych książek nie wzbudziła we mnie głębszych uczuć i potrzeby napisania o niej. Czytałam, ku własnemu zdziwieni

  • [*] [*] [*]

    Wciąż nie mogę uwierzyć .......

Komentarze
2009/12/05 23:18:29
Witam! Jakiś czas temu pozwoliłam sobie dodać ten blog do swoich linków bo bardzo interesujący. Sama przygotowuję się do pisania o książkach i mam nadzieję, że nie poprzestanę na słownych zapowiedziach. Pozdrawiam serdecznie, będę częstym gościem:)
-
claudete
2009/12/06 10:56:35
Niestety zakończenie w moim mniemaniu jest jednym z najważniejszych elementów dobrego thrillera, dlatego niechętnie (o ile w ogóle) będę sięgała po tę pozycję.

Pozdrawiam.
Spis moli